Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trump. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trump. Pokaż wszystkie posty

6.01.2017

Przegrani z przyczep

Tytuł poniższego tekstu odwołuje się do tytułów dwóch artykułów opublikowanych w mediach głównego nurtu dotyczących elektoratu polityków niepopieranych przez establishment. Pierwszy z nich to tekst autorstwa Pawła Strawińskiego „Donald Trump prezydentem. Decyzję podjęto w przyczepie”, opublikowany 9 listopada 2016 r. na stronie www.forbes.pl
 
Drugi artykuł to tłumaczenie tekstu z niemieckiej gazety „Süddeutsche Zeitung” pt. „Front przegranych”, który został opublikowany 23 kwietnia br. przez portal www.onet.pl

Zestawienie obydwu tekstów stanowi doskonałą okazję do przeprowadzenia analizy środków propagandowych używanych przez te media, które coraz bardziej zatrwożone są „brunatnieniem świata”. (Na marginesie wskażę, że wspomniane wyrażenie „brunatniejący świat” usłyszałam kilka dni temu podczas prelekcji jednego z gdańskich masonów na temat filozofii masońskiej). Uderzające podobieństwa w ogólnej konstrukcji obydwu tekstów, jak i używanych stereotypach, środkach stylistycznych etc. każą przypuszczać, że zostały one napisane według odgórnych instrukcji.
Nie mam bowiem żadnych wątpliwości, że mamy do czynienia z profesjonalnie prowadzoną wojną informacyjną, koordynowaną przez te ośrodki władzy, które w największym stopniu czują się zagrożone przez proces przebudzania się społeczeństw, które wydawały się być już definitywnie uśpione przez dobrobyt, medialną papkę i ideologiczną indoktrynację. 

11.11.2016

Trump a niepodległość Polski

Zarówno wynik referendum w sprawie Brexitu jak i ostatnich wyborów w USA mogą doprowadzić do poważnego przetasowania geopolitycznego w Europie kontynentalnej. Ich skutkiem zdaje się być wycofanie się Anglosasów z naszego regionu. Oznacza to faktyczne zakończenie układu polityczno-wojskowego powstałego po II wojnie światowej. Nie ulega wątpliwości, że nowy układ może być atrakcyjny i pożądany przede wszystkich przez Niemców.

Niemcy wreszcie będą mogły sięgnąć po status europejskiego hegemona, którym w dużej bierze faktycznie już są, ale jednak ciągle byli/są ograniczani przez Anglosasów. Wielka Brytania blokowała przekształcenie UE w wielkie pruskie quasi-państwo europejskie, a Stany Zjednoczone pilnowały, żeby takie ewentualne quasi-państwo nigdy nie posiadało swojej armii. Militarnego porządku w tej części świata miało pilnować przede wszystkim NATO, czyli de facto USA. Jeśli Trump będzie wierny swoim zapewnieniom, że będzie prezydentem Amerykanów, a nie całego świata, może to oznaczać, że Europa będzie musiała sama zadbać o swoje bezpieczeństwo. Może to zrobić poprzez rozbudowę armii narodowych, albo też stworzenie wspólnej armii europejskiej. Nie mam wątpliwości, że adwokatem drugiego rozwiązania będą przede wszystkim Niemcy, którzy o takim projekcie mówią już od dawna.

Aby zachęcić Europejczyków do stworzenia wspólnej armii, Niemcy prawdopodobnie, szczególnie w naszej części Europy, będą nadal podgrzewać antyrosyjskie fobie. Polacy czy też mieszkańcy państw bałtyckich będą straszeni widmem rosyjskiej agresji, po to, byśmy chętnie włączyli się do budowy euro-wehry. W najgorszym wypadku – zaprosili Bundeswehrę do Polski. Nie należy więc spodziewać się złagodzenia antyrosyjskiej histerii w „polskich” mediach. Wręcz przeciwnie, może stać się ona jeszcze głośniejsza, gdyż Amerykanie nam już nie pomogą…  Sami Niemcy z Rosją się jak najbardziej „dogadają”.